Alarmujące dane – polskie firmy toną w zaległościach
Najnowsze badanie BIG InfoMonitor z września 2026 roku rysuje niepokojący obraz kondycji finansowej polskich przedsiębiorstw. Na koniec pierwszego półrocza 2026 roku zaległe długi firm zbliżyły się do 47 miliardów złotych, co oznacza wzrost o ponad 1,7 mld zł (4 proc.) w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. To nie jest już tylko statystyka – to realne zagrożenie dla tysięcy przedsiębiorców w całym kraju.
Szczególnie niepokojący jest fakt, że średnia kwota przeterminowanych zobowiązań przypadająca na jednego przedsiębiorcę osiągnęła rekordowy poziom około 150 tysięcy złotych. Dla porównania – rok wcześniej było to 142 tys. zł, a dwa lata temu 137 tys. zł. Dynamika wzrostu wyraźnie przyspiesza, co świadczy o pogłębianiu się problemów finansowych wśród podmiotów już wcześniej borykających się z trudnościami.
Rachunków i faktur wobec kontrahentów oraz kredytów nie zapłaciło w wyznaczonym terminie ponad 313,5 tysiąca podmiotów. Choć liczba niesolidnych dłużników nieznacznie spadła (o 4,4 tys.), to jednocześnie kwota ich zobowiązań wzrosła. Jak trafnie podsumował główny analityk BIG InfoMonitor Waldemar Rogowski – zaległy dług nie rozkłada się na coraz większą liczbę firm, lecz kumuluje się w coraz mniejszej grupie przedsiębiorców.
Firmy wybierają, komu zapłacić – mechanizm selekcji faktur
Jednym z najciekawszych wniosków z badania „Skaner MSP” jest ujawnienie mechanizmu, według którego przedsiębiorcy decydują o kolejności regulowania swoich zobowiązań. Okazuje się, że aż 40 proc. firm przyznaje się do częstego lub bardzo częstego zwlekania z płatnościami wobec kontrahentów. Kolejne 39 proc. deklaruje, że robi to rzadko – co oznacza, że niemal każda firma w Polsce przynajmniej sporadycznie opóźnia regulowanie faktur.
Co więcej, firmy nie traktują wszystkich zobowiązań jednakowo. Aż 75,2 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że przy podejmowaniu decyzji o tym, którą fakturę opłacić w pierwszej kolejności, kluczowe znaczenie ma wielkość partnera biznesowego oraz długość dotychczasowej współpracy. W praktyce oznacza to, że mniejsi kontrahenci i nowi partnerzy handlowi są spychani na koniec kolejki płatności.
Tylko 21,4 proc. firm deklaruje, że wszystkie płatności realizuje według tych samych, jednolitych zasad. Taka selekcja faktur generuje efekt domina – nieopłacony mały dostawca sam zaczyna zalegać swoim podwykonawcom, co destabilizuje całe łańcuchy dostaw. Dla wielu mikro- i małych przedsiębiorców brak zapłaty od kluczowego kontrahenta może oznaczać początek poważnych problemów finansowych, a nawet niewypłacalność.
Które branże są najbardziej zagrożone?
Dane z baz BIG InfoMonitor oraz BIK pozwalają precyzyjnie wskazać sektory gospodarki, w których problem zadłużenia jest najpoważniejszy. Oto zestawienie branż z największymi zaległościami:
- Handel hurtowy i detaliczny – 8,9 mld zł zaległości
- Przemysł – 8,7 mld zł zaległości
- Budownictwo – 6,2 mld zł zaległości
- Transport, spedycja, logistyka (TSL) – 3,3 mld zł zaległości
Te cztery sektory odpowiadają łącznie za 57 proc. całkowitego zadłużenia wszystkich przedsiębiorstw wpisanych do baz dłużników. Warto jednak zwrócić uwagę na inny wskaźnik – udział dłużników w danej branży. Średnia dla całej gospodarki wynosi 4,4 proc., ale w niektórych sektorach jest znacząco wyższa:
- Transport i gospodarka magazynowa – 8,6 proc. firm z długami
- Dostawy wody, gospodarowanie ściekami i odpadami – 7,2 proc.
- Górnictwo i wydobycie – 6,8 proc.
- Zakwaterowanie i usługi gastronomiczne – 5,7 proc.
To oznacza, że w branży transportowej niemal co dziesiąta firma ma problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań. Zmienny rynek, niepewność geopolityczna, spowolnienie konsumpcji oraz rosnące koszty stałe – energia, paliwa, najem i logistyka – tworzą toksyczną mieszankę, która pogrąża kolejne przedsiębiorstwa.
Szybsza windykacja – firmy uczą się reagować
Na tle tych niepokojących danych pozytywnym sygnałem jest fakt, że przedsiębiorcy coraz szybciej reagują na opóźnienia w płatnościach. Badanie wykazało, że pierwsze działania windykacyjne podejmowane są znacznie wcześniej niż jeszcze rok temu. Oto jak szybko firmy reagują na brak zapłaty:
- Natychmiast (tego samego dnia po upływie terminu) – 15,5 proc. firm
- Po tygodniu od terminu płatności – 27 proc. firm
- Po dwóch tygodniach – 22 proc. firm
W porównaniu z 2023 rokiem wyraźnie zmalał udział przedsiębiorstw, które zwlekają z reakcją miesiąc lub dłużej. Jednocześnie firmy chętniej sięgają po formalne metody przypominania o zaległych fakturach. 48 proc. kontaktuje się telefonicznie, 44 proc. korzysta z e-maili lub SMS-ów, a 40 proc. wysyła oficjalne wezwania do zapłaty.
Jak podkreślił prezes BIG InfoMonitor Paweł Szarkowski, widoczna jest rosnąca gotowość do sięgania po formalne narzędzia odzyskiwania należności. To ważna zmiana kulturowa w polskim biznesie – coraz więcej firm rozumie, że szybka reakcja na przeterminowane należności zwiększa szanse na ich odzyskanie i chroni przed spiralą zadłużenia.
Gdy dług przerasta możliwości – upadłość konsumencka jako rozwiązanie
Rosnące zadłużenie przedsiębiorstw ma bezpośrednie przełożenie na finanse ich właścicieli – zwłaszcza w przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych, gdzie odpowiedzialność za zobowiązania firmy jest nieograniczona i obejmuje cały majątek osobisty przedsiębiorcy. Kiedy firma upada, a długi pozostają, wielu byłych przedsiębiorców znajduje się w sytuacji bez wyjścia.
Właśnie w takich przypadkach skutecznym i zgodnym z prawem rozwiązaniem może być upadłość konsumencka. To procedura prawna, która umożliwia osobom fizycznym – w tym byłym przedsiębiorcom po zamknięciu działalności – oddłużenie i nowy start finansowy. Po przeprowadzeniu postępowania upadłościowego sąd może umorzyć całość lub część zobowiązań, których dłużnik nie jest w stanie spłacić.
Kiedy warto rozważyć upadłość konsumencką?
Sygnały ostrzegawcze, które powinny skłonić do konsultacji z prawnikiem, obejmują m.in.: narastające zadłużenie mimo podejmowanych prób spłaty, zajęcia komornicze obejmujące wynagrodzenie lub konto bankowe, brak możliwości regulowania podstawowych zobowiązań takich jak czynsz czy raty kredytów, a także sytuację, w której łączna kwota długów wielokrotnie przewyższa roczne dochody. Warto pamiętać, że im wcześniej podjęte zostaną działania, tym większa szansa na korzystne rozstrzygnięcie sprawy.
Nasza kancelaria od lat specjalizuje się w prowadzeniu postępowań upadłościowych dla osób fizycznych, w tym byłych przedsiębiorców. Pomagamy klientom przejść przez cały proces – od analizy sytuacji finansowej, przez przygotowanie wniosku, aż po reprezentację przed sądem. Skontaktuj się z nami już dziś, aby umówić się na bezpłatną wstępną konsultację i dowiedzieć się, czy upadłość konsumencka jest właściwym rozwiązaniem w Twojej sytuacji. Nie czekaj, aż dług stanie się nie do udźwignięcia – działaj teraz.
Masz pytanie do tego tematu?
Pierwsza konsultacja jest bezpłatna - porozmawiajmy o Twojej sytuacji.



