Złoto właśnie ustanowiło nowe historyczne maksimum cenowe (ATH), zbliżając się do poziomu 3 000 USD za uncję. Tymczasem bitcoin, który jeszcze niedawno postrzegany był jako cyfrowe złoto, zdecydowanie pozostaje w tyle, notując cenę poniżej 90 000 USD. Co stoi za tym, że kryptowaluta przestała podążać ścieżką wyznaczaną przez metal królów?
Rozwód Bitcoina ze złotem
Ostatnie miesiące pokazały wyraźne oderwanie ceny BTC od złota. Podczas gdy metal szlachetny bije rekordy i jest traktowany jako bezpieczna przystań w niepewnych czasach, bitcoin nie potrafi podnieść się po ostatnich silnych spadkach. Wygląda na to, że inwestorzy nie traktują już tej kryptowaluty jako aktywa typu „safe haven”.

Geopolityka napędza wzrost cen złota
Głównym motorem wzrostu cen złota pozostaje niestabilność geopolityczna. Sytuację zaognia niejasna przyszłość polityczna Europy związana z możliwym wycofaniem wojsk amerykańskich z regionu oraz rosnące napięcia między USA a Chinami. Inwestorzy, obawiając się o przyszłość, masowo przenoszą kapitał do aktywów o niższym ryzyku – złota, srebra czy amerykańskich obligacji.
Bitcoin bliżej giełdy niż złota
W lutym bitcoin znacznie bardziej przypominał zachowaniem indeksy giełdowe S&P500 i NASDAQ niż złoto. Dopóki kurs BTC nie przebije bariery 92 000 USD i nie utrzyma tego poziomu, trudno będzie mówić o trwałym powrocie do trendu wzrostowego. Kluczowym momentem może okazać się najbliższe posiedzenie Fedu, zaplanowane na 19 marca. Jeśli Jerome Powell uspokoi rynki, sugerując brak zagrożenia recesją w USA, bitcoin może odzyskać część utraconej dynamiki.

Czy bitcoin może dorównać złotu?
Dziś złoto przekroczyło już 20 bilionów USD całkowitej kapitalizacji rynkowej. Przy podobnej kapitalizacji rynku kryptowalut, cena jednego BTC mogłaby wynieść nawet milion dolarów. Choć dziś wydaje się to niewyobrażalne, rynek kryptowalut wciąż ma ogromny potencjał wzrostu – jednak potrzebuje stabilizacji i odbudowy zaufania inwestorów.






